Jak wyleczyłam się z anginy-zapalenia migdałków

Jak wyleczyłam się z anginy-zapalenia migdałków

JAK WYLECZYŁAM SIĘ Z ANGINY (zapalenia migdałków podniebiennych) Miałam problem. 2-3 razy do roku dopadała mnie angina, ropna. Wielkie czopy na migdałkach. Ból, gorączka, fatalne samopoczucie. I oczywiście antybiotyki. Wszystko do czasu póki nie poznałam pewnej pani, która zajmowała się medycyną chińską. Pani ta pokazała mi, w jaki sposób pozbędę się na zawsze tej choroby. Zabieg trwa z 2 min albo i krócej. Jest nieprzyjemny a wręcz bolesny. Ale najważniejsze – działa. Szukałam informacji o tej metodzie od dawna, ale nic. Nie ma ani słowa. Dopiero, gdy pomyślałam, że muszę się podzielić z Tobą zaczęłam szukać na stronach angielskich, no i bingo! Metoda się nazywa „ODPOWIETRZENIE PUNKTÓW obwodowych: Techniki akupunktury” – metody regulacji przepływu Qi w naczyniach krwionośnych poprzez wypuszczenie kropli krwi z określonych miejsc. Wypuszczanie krwi jest jednym z najstarszych technik akupunktury. http://www.itmonline.org/arts/bleeding.htm CO JEST POTRZEBNE DO PRZEPROWADZENIA ZABIEGU? Igły lekarskie najlepiej 3, bo tyle będzie kłucia Środek do dezynfekcji (spirytus itp.) Waciki Cynamon J ¾ szklanki wody letniej Twoje 2 kciuki – miejsce zabiegu Na czy polega zabieg? „INSTRUKCJA  OBSŁUGI”  ZABIEGU UNICESTWIENIA ZAPALENIA MIGDAŁKÓW Myjemy ręce, dobrze. W miejscach czerwonych kropek na rys. kciuka (po obu stronach pod paznokciem) dezynfekujemy a następnie należy ukłuć się dość głęboko, aby wypłynęła kropla żylnej, ciemnoczerwonej krwi. Wkłucie najlepsze prostopadle do oznaczonych miejsc. Kolejność dowolna. Następnie zjadamy pełną łyżeczkę cynamonu i popijamy wodą. Wcieramy, dezynfekujemy. Prawie po robocie, ale zabieg musi odbyć się 3 razy. Więc na następny i jeszcze następny dzień, najlepiej ok. tej samej godziny – kłujemy się + cynamon. Trochę wydaje się jak szamaństwo! No cóż, medycyna chińska ma ok. 3 tys. lat i nie będę dyskutować z...
Najlepszy czas na następne Działo Natury

Najlepszy czas na następne Działo Natury

  …JEST BEZ WĄTPIENIA NAJWARTOŚCIOWSZYM ODŻYWCZYM PRODUKTEM ROŚLINNYM… … zawiera ok. 250 różnych związków biologicznie aktywnych… I teraz jest najlepszy czas na niego CZAS NA PYŁEK PSZCZELI Głównym składnikiem pyłku pszczelego jest pyłek pochodzący z męskich elementów rozrodczych. Drobne cząstki składają się z komóreczek o wielkości 50/1000 milimetrów, które powstają w pylniku na końcu pręcika w sercu kwiatu. Pyłek jest komórką plemnikową, która ma zadanie zapłodnić komórkę jajową rośliny tego gatunku. Oczywiście najlepiej jak to będzie pyłek z innej rośliny, ale tego samego gatunku. I właśnie w tym pomagają te małe zwierzątka – owady, a przede wszystkim pszczoły. Kwiaty produkują tego pyłku olbrzymie ilości. Po co pszczoły zbierają pyłek? *  jest to pokarm dla pszczół a także larw *  bieżące potrzeby pokarmowe * robione są zapasy na okres braku pyłku w przyrodzie. * służy do produkcji mleczka pszczelego dla królowej matki Jak one to robią? * pyłek mieszają z odrobiną miodu, nektaru lub śliny * w postaci uformowanych kulek, obnóży przenoszą do ula w specjalnych koszyczkach na tylnych nogach * świeży pyłek składany jest do komórek, ubijany, pokrywany miodem. * następuje proces fermentacji * zakonserwowany pyłek to pierzga. Skład chemiczny pyłku pszczelego: Pyłek pszczeli zawiera większość znanych składników odżywczych, w tym wszystkie te niezbędne dla przetrwania człowieka. Jednym z najbardziej interesujących faktów dotyczących tej znakomitej, naturalnej substancji jest to, że nie może być syntetyzowane w laboratorium. Wiele analiz chemicznych zostały wykonanych z zastosowaniem najnowszego sprzętu diagnostyczny, ale nadal istnieją pewne elementy obecne w pyłku pszczelim, których nauka nie może zidentyfikować. Pszczoły dodają jakieś tajemnicze „ekstra” własne związki. Te niezidentyfikowane elementy mogą być kluczem jego niesamowitych, wyjątkowych właściwości. Zidentyfikowano w nim ponad...
DNA, GMO, glifosat i roundup?

DNA, GMO, glifosat i roundup?

Czy wiesz, co to jest GMO? I co ma wspólnego z DNA? A co ma wspólnego GMO z glifosatem, składnikiem popularnego herbicydu – Roundupu? „Nasz świat jest w rozpaczliwej potrzebie rewolucji żywności. Pestycydy, hormony, antybiotyki, GMO i niesprawdzone chemia rozprzestrzenia się jak wirus przez naszego zaopatrzenia w żywność. Zdrowie swojej rodziny i przyjaciół, a także naszej planety, jest zagrożone, zgodnie ze szczytu! DNA – pełni rolę nośnika informacji genetycznej organizmów żywych. Jest programem genetycznym wg, którego zbudowane jest komórka i wg, którego ta komórka pracuje GMO – organizmy, których DNA częściowo zostało zmienione metodami inżynierii genetycznej w celu uzyskania nowych cech fizjologicznych lub zmiany istniejących. Jakie cechy zostały zmodyfikowane w uprawach GMO? Upraw odpornych na owady zawierają geny z bakterii gleby Bacillus thuringiensis (Bt). Białko wytwarzane w zakładzie przez gen Bt jest toksyczny dla badanej grupie owadów, na przykład na omacnicę prosowiankę lub kukurydzianej stonce korzeniowej, ale nie dla ssaków. Najczęstszym odporne na herbicydy (rośliny HT) są znane jako Roundup Ready®, co oznacza, że są odporne na glifosat (składnik czynny herbicydu Roundup®). Glifosatu inaktywuje kluczowy enzym biorący udział w syntezie aminokwasów, który jest obecny we wszystkich zielonych rośliny; Dlatego też, że jest to skuteczny herbicyd o szerokim spektrum przeciw prawie wszystkim chwasty. Rośliny Roundup Ready® zostały zmodyfikowane tak, aby produkować z opornej formy enzymu, by były zdrowe nawet po czym opryskuje się glifosat. Niektóre odmiany kukurydzy, bawełny i są określane jako „stos”, co oznacza, że mają transgeny zarówno odporności na owady i HT. Według USDA-ERS (2013), ponad połowę areału kukurydzy i bawełny amerykańskiej zostało zasiane na sterach odmian w 2013 roku. „Osiemdziesiąt pięć procent wszystkich próbek z pozytywnym wynikiem na glifosat i 62 procent dla AMPA, który jest metabolitem środowiska,...
Ajurweda i „krew skał”

Ajurweda i „krew skał”

Wzmacnia Organizm Podnosi Wydajność Fizyczną Umysłową Dodaje Energii Nowoczesna dieta, to deficyt minerałów i witamin. Gleba, w której „rodzi” się nasza pierwotna żywność pozbawiona jest wielu składników mineralnych. Do tego jeszcze proces technologiczny, w który przerabia się plony rolne powoduje bardzo często unicestwienie tych skarbów –  witamin i minerałów. Jest COŚ, co uzupełnieni niedobór tych składników. Sama Ziemia nam daje. Wspaniałe Mumio, Shilajit. Nazywane potocznie „krew gór” albo „łzy gór” Przez tysiące lat Shilajit czyli Mumio zostało wykorzystane w celu wsparcia: Energii Pamięci Nastroju Absorpcji ważnych składników odżywczych Zwiększenie mocy i skuteczności innych składników odżywczych Podwyższenie inteligencji Zrównoważenie poziomu cukru we krwi Skutecznej detoksykacji Optymalnego natlenienia organizmu Co to jest Mumio? Shilajit jest substancją pochodzenia organicznego, składa się z próchnicy i rozłożonych szczątków roślinnych (ponad 7 tys. różnych roślin). Między warstwami skał, przez miliony lat przekształcały się do lepkiej zazwyczaj ciemnej: brązowej lub czarnej materii. Przypominającej smołę lub asfalt. Kiedy pojawia się pęknięcie w skale, materiał wycieka z niej, spływa i osadza się na jej powierzchni. Mumio, wg naukowców powstało ok. 50 milionów lat temu, gdy potężne ruchy skorupy ziemskiej ukształtowały Himalaje. Właśnie z tego miejsca chyba po raz pierwszy, Mumio zostało wykorzystywane przez człowieka. Jak legenda głosi, to zwierzęta zlizywały płynące ze skał krople, tej o niewiarygodnych właściwościach materii. A człowiek podpatrzył zwierzę i sam zaczął ją wykorzystywać. Okazało się, że Mumio występuje w różnych regionach świata, wspomniane Himalaje, ale też Kaukaz, góry Ameryki Południowej czy Australii. Oczywiste jest, że w zależności od miejsca powstawania Mumio ma też trochę inny skład. Najlepszym i najbardziej korzystny typ występuje w górach Nepalu. Ma wysoką zawartość przeciwutleniającą i właściwości bio-regeneracyjne. W medycynie  ajurwedyjskiej...
Uważaj co jesz, bo nowotwór zje Ciebie!

Uważaj co jesz, bo nowotwór zje Ciebie!

UWAŻAJ CO JESZ, BO NOWOTWÓR ZJE CIEBIE Nowotwory i zapobieganie: Jemy byle, co. Sugerujemy się kolorem, zapachem czy ogłupiającą reklamą. A za rogiem czeka na nas rak. Coraz bardziej od naszej „Matki Natury”. Dokąd podążamy? Amerykański Instytut Raka stwierdza na swojej stronie internetowej: „Badania wykazały, że większość przypadków raka można zapobiec. Naukowcy szacują, że 60 procent do 70 procent nowotworów można zapobiegać poprzez aktualnie dostępną informację oraz prostych zmian w diecie i stylu życia” Oto co powinieneś unikać albo chociażby ograniczyć, aby ograniczyć prawdopodobieństwo zachorowania na raka: TŁUSZCZE TRANS – uwodornione oleje – margaryny, masła roślinne, masła mix. Tłuszcze te mają zmienioną strukturę z cis na trans, a tym samym stają się toksyczne dla organizmu. Do maskowania zapachu i smaku tych tłuszczy dodawane są różne chemikalia (aromaty, barwniki itp.) Wbudowując się w Twoje komórki, tłuszcze trans wspierają system odpornościowy do nadmiernej aktywności i stanu zapalnego. Są związane z chorobą serca, udaru mózgu i cukrzycy oraz innych chorób przewlekłych W USA od 2019 roku całkowity zakaz sprzedaży tych tłuszczy. Wiesz, co najbardziej lubi rak? – CUKIER. Większość ludzi lubi słodycze. A słodycze, to węglowodany – sacharoza (głukoza+fruktoza), skrobia – zbudowane tylko z glukozy. Naukowcy odkryli powiązania między cukrem i licznych problemów, takich jak niezdrowy poziom tłuszczów we krwi, niski poziom HDL, zwiększone ryzyko chorób serca, wyższe stężenia triglicerydów we krwi, otyłość, immunosupresja, zapalenie stawów i wielu innych dolegliwości. Jakie wartości odżywcze mają takie NAPOJE jak: cola, pepsi, przecukrzone soki, napoje typu „bez cukru” za to z samą chemią? Większość z nich zawiera wysokie ilości fruktozowego syropu kukurydzianego, cukru, barwników roślinnych, bromowany olej roślinny (środek zmniejszający palność), as partam, splendy i inne...
Zdrowy, smaczny i naturalny

Zdrowy, smaczny i naturalny

Rozejrzyj się się w koło i zobacz, co natura ma dla Ciebie Bo teraz jest najlepszy czas, aby zrobić naturalny i zdrowy miodzik z mniszka Nasza wspaniała przyroda udostępnia nam tyle cudów a my wolimy byle, co i byle skąd. Ludzie! Ogarnijcie się! Ewolucja Twojego ciała nie idzie na równi z wynalazkami współczesnej chemii spożywczej czy aptecznej. Zacznijcie używać mózgu!  Stary przepis zdrowotny. A jak stary, babciny, to dobry: Wybieramy się w słoneczny dzień na łąkę albo inne miejsce (z dala od szos), na którym mieszkają żółte mniszki, popularne dmuchawce czy też mlecze. Zrywamy 300-400 główek otwartych kwiatów mniszka wraz z zieloną koroną, bez ogonka. Owady, które są w kwiecie chyba najlepiej strzepać delikatnie. W domu zalewany kwiaty 1 litrem zimnej wody i należy odczekać pół godziny, aby pozostałe zwierzątka wyszły (chyba wyrzucisz je na dwór, żeby sobie żyły!). Następnie zaczynamy powoli podgrzewać. Jak się zagotują, to zostaw na 20 minut, aby delikatnie pyrkało. Potem odstaw z gotowania i zostaw na 24 godziny. W tym czasie kwiat mniszka odda nam to, co najlepsze do wywaru. Na drugi dzień odsączamy kwiat. Najlepiej przez sitko. Z sitka należy jeszcze wycisnąć resztki soku z mniszka przez np. gazę. Dosypujemy 1 kg cukru. Podgrzewamy, aby się rozpuścił. Dodajemy sok z 2 cytryn (bez pestek). Gotujemy. Delikatnie. Nawet 3 godziny. Do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Używamy garnka szerokiego (lepiej odparuje wodę) emaliowanego albo ze stali. Do wyparzonych słoiczków, butelek wlewamy gorący. Zamykamy i przykrywamy kocem (tzw. sucha pasteryzacja 2-3 godz.) Albo pasteryzować na gorąco z 15 min. Jak stosować: 2-3 łyżeczki dziennie, dzieci połowę dawki. Na co? przeziębienia, zapalenie górnych dróg oddechowych … Ja proponuje...